Od ludzi dla ludzi

Nic co ludzkie…

Nasz najmłodszy pacjent miał dwa tygodnie i… pecha, bo urodził się z zębem wrodzonym. Piszą o tym w książkach, ale mało kto widział to na własne oczy — prawdziwy „biały kruk”. Mama noworodka zgłosiła się do gabinetu, ponieważ nie mogła karmić naturalnie z powodu bólu. Udało nam się pomóc dziecku i młoda mama mogła już w pełni cieszyć się macierzyństwem. Nasza najstarsza pacjentka miała 98 lat i poprosiła o nowy „garnitur” trzecich zębów — jak powiedziała, nigdzie jej się jeszcze nie spieszy…

A Ty, drogi Pacjencie, prawdopodobnie jesteś gdzieś pomiędzy tą dwójką — tak odległą wiekowo, a jednocześnie tak bliską, jeśli chodzi o troskę o zdrową jamę ustną.

Pamiętaj, że najważniejszym krokiem jest po prostu umówienie się na tę pierwszą — od dawna odkładaną — wizytę i skonsultowanie się z nami. Obiecujemy, że wykorzystamy wszystkie dostępne nam zasoby, aby zakończyć leczenie z powodzeniem.


Z dystansem
 

Każdy z nas wybrał sobie jakąś rolę do spełnienia w życiu. My chcemy, aby strach przed wizytą u stomatologa zniknął raz na zawsze. Dlatego dokładamy wszelkich starań, aby wizyty przebiegały w wesołej atmosferze — bo uśmiech i empatia łączą ludzi.